siła ziół - recenzja książki food university

Jednym z moich ostatnich zakupów książkowych była „Siła ziół” Patrycji Machałek. Trudno obok niej przejść obojętnie, dlatego chciałabym w kilku słowach podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na jej temat.

Pierwsze wrażenie.

Książka ma tak piękną okładkę, że odbierając ją z księgarni nie mogłam powstrzymać się od tego aby od razu ją przekartkować. Dalej jest tylko lepiej – bardzo ładne zdjęcia i grafiki, dobrej jakości lekko żółty papier. To wszystko sprawia, że trzymanie jej w dłoniach daje naprawdę dużo przyjemności i nie możesz się doczekać kiedy nadejdzie chwila spokoju aby móc rozpocząć czytanie.

„Czy wiesz, że kozłek lekarski jest kocim afrodyzjakiem? Zapach wydzielany przez tę roślinę wprawia koty w ekstazę, a to dlatego, że działa na nie jak feromon. Na kilka minut wpadają w stan podekscytowania, są wyraźnie pobudzone. Czar jednak szybko pryska i musi minąć trochę czasu, zanim kozłek znów na nie zadziała.” Książka naszpikowana jest różnymi wtrąceniami, anegdotami i mądrościami. Jeśli, tak jak ja, lubicie takie smaczki będziecie zachwyceni.

O czym?

„Siła ziół” to taka mini encyklopedia, przewodnik po świecie ziół. Osobie takiej jak ja, która korzysta z ziół prawie wyłącznie w formie naparów z pewnością spodoba się pierwsza część, pokazująca możliwości ich przetwarzania. Dalej mamy przepisy skomponowane na różne dolegliwości, a w ostatniej części spis ziół. W tej części autorka wydobywa magiczną moc ziół i przytacza ludowe mądrości, dawne historie i mitologiczne znaczenia. Osobiście uwielbiam takie smaczki, dzięki nim chętnie sięgam do „Siły ziół” w wolnej chwili i czytam ją na wyrywki.

siła ziół recenzja książki

Dla kogo?

Z pewnością jest to pozycja dla początkujących zielarzy. Jeśli szukacie rzadkich odmian ziół raczej nie odkryjecie w niej nic nowego. W „Sile ziół” znajdziemy porady i proste pomysły na stosowanie ziół w domowym zaciszu korzystając z łatwo dostępnych akcesoriów. Co oznacza, że przygodę z ziołami możemy zacząć w każdej chwili. Dowiemy się jak uprawiać je na kuchennym parapecie i poznamy moc tak pospolitych roślin jak stokrotka, babka czy bazylia.

Czy warto kupić?

Jeśli nie znacie się na ziołach i nie wiecie jak zabrać się do tematu, to jak najbardziej jest to świetna pozycja. Nie jest to książka, którą połkniecie w dwa wieczory, a lektura, do której z chęcią będziecie wracać. Przejrzysty układ treści na pewno to ułatwi.

Jak to jest u Was – lubicie książki o ziołach, interesuje Was ta tematyka? Ja mam kilka starych pozycji, w tym moją ulubioną „Aptekę Natury” Jadwigi Górnickiej kupioną przez moją mamę gdy byłam małą dziewczynką.

Siła ziół - recenzja książki
siła ziół recenzja książki
  • Piękna okładka bardzo przyciąga wzrok. Jeżeli w środku kryje takie cudowności, to muszę ją zdobyć 🙂 Pozdrawiam

  • Urszula Szegda

    Książka wygląda ślicznie. Z ziołami mam mało do czynienia, ale przyda się na prezent dla mojego taty. Myślę, że mu się spodoba.

  • Wygląda interesująco. Właśnie przymierzam się do zakupu ciekawej książki o ziołach. Takiej dla totalnych amatorów. Sprawdzę ją na pewno 🙂

  • Nie mam żadnej książki o ziołach i jak wcześniej wypominałaś o tej, to obawiałam się, że jest dla wytrawnych ziołomaniaków, ale po Twojej recenzji rozważam sięgnięcie po nią, wszak jestem zdecydowanie początkująca w temacie:)

    • Jeśli chciałabyś rozpocząć zabawę z ziołami, to na pewno warto sięgnąć akurat po tę książkę.