Kochane, wiem, że nie zawsze chce Wam się przygotowywać posiłki na cały dzień. Skąd wiem? Bo ja też często miewam ten problem i to pomimo tego, że z reguły uwielbiam stać przy garach.

Dlatego dzisiaj otwieram przed Wami moje kuchenne szafki i opowiadam o tym, z jakich gotowców ze sklepów zdarza mi się korzystać. Nie ma tego dużo, ale może akurat coś przypadnie Wam do gustu. Na mojej liście jest też jeden produkt, którego do ust nie wziąłby żaden szanujący się dietetyk, ale często zwyczajnie ułatwia mi życie.

Zobaczcie jak sobię radzę podczas tych bardziej leniwych dni.

Batoniki Dobra Kaloria. Uwielbiam je za to, że można dostać je w prawie każdym sklepie. Zawsze, gdy idę w góry mam ze sobą zapas. Skład to owoce suszone, chrupki kukurydziano-ryżowe i orzechy. Cena – około 2,5 zł za sztukę. Ich minusem jest niska energetyczność – jeden batonik dostarcza trochę ponad 100 kcal, więc albo zjadam od razu dwa, albo dokładam banana.

Gotowe produkty ze sklepów, które używam i polecam. Batoniki dobra kaloria.

Musli Lo od Sante. Mój śniadaniowy must have. Dobrze skomponowane i nie zawiera cukru dodanego. Mieszam z jogurtem i mam gotowe pierwsze lub drugie śniadanie.

Gotowe produkty ze sklepów, które polecam. Musli Lo od Sante.

Baton Warszawski. Te batony to prawdziwa rewolucja. 1 baton ma 260-270 kcal i spokojnie może zastąpić posiłek (podwieczorek lub drugie śniadanie). Skład batonów powala – mąka jaglana, mąka gryczana, suszone owoce, pestki i orzechy, siemię lniane (wszystko BIO). Termin przydatności do spożycia jest krótki, ale to akurat dobrze o nim świadczy. Koszt 1 sztuki 5 – 7 zł. Ja kupuję je w niektórych Carrefourach. Na stronie producenta można zamówić 7 sztuk z wysyłką do domu w cenie 41 zł.

Bulion Swiss Vegetable. Sprawa wygląda tak, że ten bulion nie jest do końca godny polecenia. W składzie na drugim miejscu po soli zawiera hydrolizowane białka warzyw. Tłumacząc na język ludzki białka soi i kukurydzy są wysoko przetwarzane aby uzyskać z nich glutaminian sodu, czyli wzmacniacz smaku. A warzyw jest tylko 8%, czyli tyle co nic. Jednak, będąc uczciwym wobec siebie i Was, ten bulion zawsze ratuje mi życie, gdy mam ochotę w chłodne wieczory na odrobinę „domowej” zupy. Kupuję w Auchan za trochę powyżej 10 zł.

Bulion Swiss Vegetable, gotowy produkt ze sklepów, który polecam

Zupy Marwit. W składzie znajdują się same dobre i naturalne składniki, głównie warzywa i zioła. Dla mnie są trochę mdłe i lekko je zawsze doprawiam. Jedna zupa ma od 175 do 215 kcal. To trochę za mało na obiad, ale wystarczy zrobić grzanki z dwóch kromek ciemnego chleba (lub ugotować kilka łyżek kaszy) i dorzucić 2 łyżki posiekanych pestek dyni, aby uzyskać szybki obiad o wartości około 510 kcal. Cena zupy – 7 zł. Link do strony producenta tutaj.

Włoszczyzna suszona. To nic innego jak suszone warzywa z odrobiną lubczyku. Kilku producentów ma je w swojej ofercie. Super fajny i tani produkt. Wrzucam do garnka, a po 15 minutach otrzymuję warzywny wywar. Jedną paczką ogarniam garnek zupy. Cena około 2-3 zł.

Włoszczyzna suszona. Gotowe produkty ze sklepów, które polecam

Napoje chias. Bardzo smaczne płynne przekąski. Dostarczają trochę za mało energii, w jednej buteleczce o pojemności 200 ml jest od 100 do 170 kcal, więc trzeba czymś dojeść. Dużo smaków i dużo możliwości, info o produktach na stronie producenta tutaj. Cena to około 6-7 zł. Przekąska chias świetnie się sprawdza w czasie letnich upałów.

Żurawina liofilizowana. Wiem, że z żurawiny żaden gotowiec. Dlaczego więc o niej piszę? Bo żurawina suszona, którą kupujemy w sklepach zawiera od 30 do 50% cukru (!) W wersji liofilizowanej jest to po prostu żurawina bez dodatków i świetnie się sprawdza do koktajli, gdy pod ręką nie mam świeżych owoców.

Co to za wymysł z tym liofilizowaniem? Żywność liofilizowana powstaje poprzez mrożenie jej pod bardzo niskim ciśnieniem, a następnie suszenie. Dzięki tym zabiegom zachowuje bardzo dużo wartości odżywczych. Po raz pierwszy została użyta w latach 60tych ubiegłego wieku jako żywność dla kosmonautów. Z czasem była wykorzystywana również na potrzeby wojsk, himalaistów, czy żeglarzy.
Żurawinę liofilizowaną w cenie około 25 zł za 50 g kupuję w Piotrze i Pawle. Możecie też zajrzeć do sklepu internetowego Ani Lewandowskiej tutaj. Znajdziecie tam całe bogactwo żywności liofilizowanej, a także batony, superfoods i gotowe dania do łatwego przygotowania w pracy.

Żurawina liofilizowana jako świetny produkt ze sklepowej półki

A może Wy znacie coś godnego polecenia? Chętnie dowiem się o czymś nowym. Odnoszę wrażenie, że w sklepach pojawia się coraz więcej ciekawych produktów.